Mniej mów, więcej rób!

Z wiekiem odkrywam, że słowa mogą być AŻ lub TYLKO. „Aż” jeżeli idzie za nimi działanie i „tylko” jeżeli są rzucane na wiatr. Nie imponują mi słowa. Przestały. 

Przestałam przywiązywać się do słów. To co wzbudza mój podziw, co sprawia, że drugi człowiek (lub ja sama) w moich oczach rośnie to czyny. Czasem drobne, wręcz niezauważalne gesty, a czasem ogromne wyczyny.

Wielkie nie dla każdego oznacza to samo. Tak jak ludzkich problemów nie klasyfikuje się na małe i duże, bo to co jednym nawet nie ruszy, drugiego mocno poturbuje. Determinacja i dochodzenie do celu z klasą, a nie za wszelką cenę to coś co wzbudza mój szacunek. Być może imponuje to także Tobie?

Masz w sobie to coś – SPRAWDŹ CO TO JEST?

Puentą jest zasada „mniej mów więcej rób”, której nauczyłam się od mojej mamy. Chwała jej za to ❤

Ta zasada, zawsze stawia mnie do pionu, gdy zaczynam zapętlać się w tok myślenia „nie da się” i „nie ma sensu”. Ta zasada mnie otrzeźwia, przypomina, że nie potrzebuję ani namaszczenia, ani pozwolenia, ani błogosławieństwa innych ludzi, zwłaszcza tych którzy „nie da się” i „to nie ma sensu” powtarzają jak mantrę. Zasada ta, pomaga mi także w obcowaniu z ludźmi z tzw. wyśmienitym PR własnym. Jednakże ich wyśmienitość kończy się na pięknym mówieniu. Za ich słowami, nie idzie działanie. To znakomici sprzedawcy, których ludzie kupują. Nie raz i ja dałam się nabrać. Tak w życiu prywatnym i w pracy.

To zjawisko prowadzi do kolejnego wniosku: „nie interesują mnie pomysły”.

Pomysłami można „sypać jak z rękawa”. O marzeniach można opowiadać godzinami. Tylko co z tego, jeżeli pozostają one w sferze fikcyjnej? W stwierdzeniu „mam taki pomysł” „mam ideę” „chciałby” „chciałabym” „marzę o” „kiedyś”. Nie ma ciągu dalszego. Nie ma wykonania. Marzenia, plany, pomysły są łatwe. Realizacja ich to zwykle nie jest już „bułka z masłem”, to ciężka praca, wyrzeczenia, wzloty i upadki. Na etapie realizacji, wielu odpada. Cóż zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia..

Nie mów mi, tylko pokaż.

Nie opowiem Wam zatem o moich planach, nie powiem też o marzeniach. Z chęcią przy najbliższej okazji porozmawiam o sukcesach i doświadczeniach, tych dobrych i złych oraz o tym jaki to miało na nas wpływ. To motywuje, to dodaje skrzydeł, to jest prawdzie.

Finalnie zawsze stajesz przed wyborem. Co wybierzesz tym razem? Piękne słowa czy rzeczywiste działanie?

Nie twierdzę, że to jest łatwe, ale kto powiedział, że będzie z górki 😉 ?

Jeżeli masz ochotę – podziel się z nami swoimi efektami działań! Niech dobro idzie w świat. Nigdy nie wiesz kogo życie zmienisz, pokazując mu „tak to możliwe”.

Z uściskami
em.