Zwalcz stres na rozmowie kwalifikacyjnej – 3 proste kroki!

Rozmowa rekrutacyjna jest bardziej stresująca niż wizyta u dentysty! Nie dość, że trwa strasznie długo, to nigdy nie wiesz jakie będą jej konsekwencje – powiedziała ostatnio moja, szukająca pracy znajoma. W jakimś stopniu rzeczywiście muszę się z nią zgodzić, bo spotkanie z rekruterem bardzo często wywołuje niepewność, której wiele osób nie potrafi okiełznać. Jak więc radzić sobie ze stresem, żeby stał się Twoim sprzymierzeńcem, nie wrogiem?

Stres i trema to odruchy zupełnie naturalne. Głowy państw, aktorzy, managerowie… Bez znaczenia na zawód i stanowisko – wszyscy w jakimś stopniu walczymy ze stresem. Są tacy, którzy potrafią go wykorzystać i tacy, którzy się mu poddają. Oto 3 proste rady, które zawsze pomagają mi obniżyć poziom zdenerwowania.

1. Oddychaj!

Stres przed lub podczas rozmowy rekrutacyjnej pojawia się właściwie automatycznie. Jego poziom może się jednak radykalnie obniżyć w momencie, kiedy przypomnisz sobie o roli oddechu. Mimo, że brzmi banalnie, to mało kto o tym pamięta! W ferworze rekrutacji, większość kandydatek maksymalnie spina swoje ciało i nie dostarcza do mózgu wystarczającej ilości tlenu. Zaczynają się zawroty głowy, rośnie, pustka w głowie, nadmierne pocenie się, czerwienienie, jąkanie. W rzeczywistości oznacza to utratę kontroli nad swoim ciałem i emocjami. Do takiej sytuacji, nie możesz absolutnie dopuścić. To Ty sterujesz swoim organizmem, dlatego pamiętaj, że kilka głębszych oddechów może sprawić, że stres zwyczajnie uleci.

2. Trudne pytania 

Większość pytań podczas rekrutacji można przewidzieć. Pisałam o tym kilka miesięcy temu (link poniżej) w jednym z artykułów. Zagadnienia mające na celu zbadać Twoją motywację, cele zawodowe, czy umiejętności, lubią się powtarzać, a to bardzo ułatwia przygotowanie do spotkania rekrutacyjnego. Przeanalizuj każde z pytań i zastanów się jakieś powinnaś udzielić odpowiedzi. Odpowiednie przygotowanie pozwoli Ci uspokoić nerwy i będziesz czuła się znacznie pewniej.

ZOBACZ TAKŻE: 10 pytań, które zada Ci rekruter 

3. Pozycja mocy

Naukowcy z Harvard University oraz University of California at Berkeley badali w jaki sposób mowa ciała wpływa na nasze myślenie i zachowanie. Wyniki pokazały, że otwarte pozycje triumfu mogą stymulować uczucie stresu i pewności siebie. Według badań, kluczowe są tutaj dwa hormony – testosteron – odpowiadający za gotowość do ryzyka i kortyzol potęgujący niepewność siebie. Dzięki ułożeniu cała w pozycji mocy, poziom hormonu stresu maleje. Czas na praktykę – przed spotkaniem udaj się do łazienki i stań przez 2 minuty w jednej z poniższych pozycji, już po chwili poczujesz jak ulatuje z Ciebie napięcie. Osobiście, wykorzystuję ten sposób nie tylko przed wszystkimi stresującymi rozmowami i wystąpieniami. Działa w 150 procentach 🙂

Jak Ty reagujesz na stres – może posiadasz tajne, sprawdzone sposoby, z których mogłabym skorzystać? Daj znać w komentarzach!

Pozdrawiam! Aga