Nie umniejszaj swojej wartości. Czasem po prostu tupnij nogą!

Pewność siebie, odpowiednio dobrane słowa i tupet niejednokrotnie stają się prostą drogą do sukcesu. Przekonanie “jak postanowiła, tak zrobiła” i umiejętnosć obrony argumentów bardzo pomagają. Słowa w pakiecie z odpowiednio dobraną mową ciała, mają wielką moc – mogą zniszczyć i zakopać Twoją karierę na amen, albo pomóc wybić się z tłumu i wystrzelić w górę. Od Ciebie zależy, którą z opcji wybierzesz.

W teorii zasada jest prosta – zastanów co chcesz osiągnąć, zabierz się do roboty, działaj i walcz o swoje. Brzmi banalnie, ale w rzeczywistości sprawa wygląda inaczej. Kobiety rzadziej niż mężczyźni osiągają sukces zawodowy, zarabiają mniej i rzadziej piastują stanowiska kierownicze. Dlaczego? Temat kiełkował mi w głowie juz od jakiegoś czasu, ale nie znalazłam żadnej konkretnej odpowiedzi. W momencie jednak, kiedy zaczęłam częściej pracować w towarzystwie Pań, sytuacja stała się jasna.

1. Matka Polka, to nie bizneswoman

W mojej subiektywnej ocenie pierwsze miejsce zajmuje wiszące nad nami widmo przyszłej, bądź aktualnej matki. Ciąża plus urlop macierzyński to długi czas nieobecności w firmie, który pracodawcy się zwyczajnie nie opłaca. Brak pracownika, związany jest z dodatkowymi kosztami, koniecznością zatrudnienia, bądź wdrażania nowych osób. Co więcej, myśl o ciągle chorujących dzieciach i nabuzowanej hormonami kobiecie zdecydowanie odstrasza pracodawców. Mimo, że znam wiele przykładów Babek, które tworzą genialne zaprzeczenie tego okropnego stereotypu, to jednak całkiem dobrze utrwalił się w on głowach pracodawców.

2. Dziewczynie, nie wypada

Moim drugim top two, jest wychowanie, wpływające na późniejszy rozwój zawodowy. Kanon miłej, grzecznej i ułożonej dziewczyny nie pomaga w biznesowej dżungli. Stanowi jeden z kluczowych elementów, który przeszkadza nam twardo stawiać warunki współpracy, negocjować i walczyć o swoje. Często sterują nami wyuczone zachowania, które niestety nie idą w parze z przebojowością i determinacją. Niby też stereotyp, ale osobiście znam zbyt wiele skromnych i wątpiących w swoje możliwości dziewczyn. Jakiś czas temu, trafiłam na opublikowany przez aktorkę Jennifer Lawrence esej, w którym odniosła się do nielegalnego wycieku maili firmy Sony. Z korespondencji jasno wynikało, że aktorka dostaje mniejszą gażę, niż jej koledzy po fachu. W swoim tekście, gwiazda napisała, że nie była wystarczająco stanowcza, podczas negocjacji i za szybko odpuściła. Co więcej obawiała się, że negocjując, może zostać odebrana jako trudna i zepsuta. Przykład Jennifer nie jest odosobniony – kobiety często boją się twardej obrony argumentów. Mniej lub bardziej świadomie, dbają o wizerunek miłej, grzecznej i sympatycznej dziewczyny.

3. Przesadna skromność

Element z którym stykam się od dłuższego czasu to kobieca komunikacja zawodowa. Pracując z Babkami, zauważyłam, że bezpodstawne deprecjonowanie własnej pracy i brak pewności siebie stało się o wiele bardziej popularne niż przy współpracy z mężczyznami. Widziałaś kiedyś faceta dzwoniącego do mechanika o poradę, zaczynającego rozmowę “bo ja się na tym nie znam i dzwonie, żeby się zapytać o…”?. Nawet jeśli nie ma pojęcia o motoryzacji, to nigdy się do tego nie przyzna. Co więcej, z badań przeprowadzanych przez Harvard Business Review wynika, że kobieta aplikuje na dane stanowisko, dopiero gdy spełnia 100 proc. wymagań postawionych przez pracodawcę, a mężczyzna, jeśli spełnia… 60 proc! Badacze wskazują u kobiet na brak pewności siebie i wiary we własne umiejętności.

Stereotypów o kobietach jest wiele, niektóre bardziej, inne mniej prawdziwe. Oprócz elementów ekonomicznych i politycznych wpływających na równouprawnienie zatrudnienia kobiet i mężczyzn jest jeszcze wiele czynników, które siedzą w naszych głowach. To właśnie od nich należałoby zacząć zmieniać aktualną sytuację.

pozdrawiam, Aga