3 biznesowe rady mojej Mamy

Każdy ma w życiu jakiegoś idola, osoby które imponują, na których się wzorujesz. Dla jednych to znane wszystkim nazwiska, dla innych napotkane w życiu autorytety. Trudno jednak znaleźć kogoś takiego, kto mógłby być Twoją niezawodną wyrocznią. Znasz kogoś takiego? Proste, że tak! Nie mogłam przejść obojętnie obok jutrzejszego Święta Matki! Wiem, że dla wielu Babek to właśnie mamy są pierwszą biznesową inspiracją i to one uczą nas jak przetrwać w skomplikowanym świecie. Oto 3 rzeczy których nauczyła mnie moja mama i które wykorzystuje do dziś!

Chwytaj byka za cokolwiek!

Hasło jest 100% autorstwa mojej mamy, powstało dawno temu, kompletnie przez przypadek. Efekt meandrów j.polskiego 🙂 Z racji, że bardzo mnie rozbawiło, od razu weszło do mojego słownika.
Od zawsze mama upierała się, żebym wykorzystywała każdą nawet najmniejszą szansę, która staje na mojej drodze. Dotyczyło to brania udziału we wszystkich możliwych inicjatywach, konkursach programach szkolnych. Dopingowała mnie, żebym nie traciła czasu na bzdury, tylko koncertowała się na konkretnym celu – żebym ciągle próbowała robić coś nowego, innego, lepszego. Nie zawsze byłam zwolenniczką tej teorii. Czasem zwyczajnie mi się nie chciało, w szczególności kiedy miałam wrażenie, że nic z moich starań nie wynika. Okazało się, że niektóre efekty były widoczne znacznie później.

Bądź niezależna

Dzięki mamie, słyszałam to hasło miliony razy! Niezależność to komfort, wymagający dużej pracy. Niby fajnie brzmi, ale jak ją tak naprawdę uzyskać? Po pierwsze biorąc byka za cokolwiek 😉 Myśląc o niezależności w pierwszym momencie może przyjść Ci na myśl osoba która robi to, co chce, a do tego jest jeszcze nieograniczona finansowo. Ja jednak nie o takiej definicji mówię! Mam na myśli niezależność, w której ludzie są dla Ciebie równie ważni jak Ty sama. Jeśli jesteś świadoma swoich celów, potrafisz godzić się na kompromisy ale nie zaniedbujesz planu na siebie. Zdrowa niezleżność to czerpanie radości z wyborów, za które sama możesz wziąć odpowiedzialność. Sprawa nie jest łatwa, codziennie się jej uczę:)

Nic nie rób na ostatnią chwilę!

Nie miałam nigdy problemu z brakiem czasu, robieniem zadań na ostatnią chwilę, albo spóźnieniami. Przypadek? Nie sądzę 🙂 Moja mama zawsze mówiła żebym wypełniła wszelkie obowiązki, a dopiero potem zastanowiła się nad tym jak spędzę wolny czas. Przyznam, że w pełni wykorzystałam tą radę…może nawet do przesady. Na wszystko staram się mieć konkretny plan realizacji, dzięki teamu nawet niezapowiedziany poślizg czasowy nie wybija mnie z rytmu. Czas to pieniądz, jak to mawiają 🙂

Ciekawa jestem jakie prawdy nauczyła Ciebie mama. Czekam na komentarze. Pamiętaj, że Babki w biznesie znajdziesz także na: Facebooku i YouTube.

Pozdrawiam! Aga